niedziela, 10 marca 2013

O dobrych chwilach słów kilka

Myślałam dziś o założeniach ludzkich działań. Jestem podziębiona i mój stan od tego analizowania się pogorszył. Nie wiem czy można zgłębić zachowanie drugiego człowieka. Na studiach wciąż mówili, że można próbować, więc nieustannie to robię. Jak głęboko sięgam?
    Kończy się weekend, więc już czas nastawić się na kolejny piękny tydzień - oby poniedziałek nas nie pogrążył...



te chwile
kiedy serce wyskakuje, by bić jeszcze szybciej
nieograniczone
kiedy z gardła tylko powietrze wychodzi
ze szczęścia
kiedy do podniebienia kleją się słowa
i nie wyjdą
kiedy śpiewam i milczę jednocześnie
i kiedy milczę odczytujesz ze mnie poemat

dobra noc
jest wtedy, gdy marzenia się spełniają

kiedy wytknę sobie grzechy, a zaraz potem pójdę
z głęboką wiarą i zwiewną nadzieją na front

kiedy poskromiona żądza pasywnego odbierania świata
wytworzy w zamian geniusz myśli i zachowań
a paskudna zemsta losu za całą łaskę dobrej woli
przypadkiem się przewróci i przepełznie precz!
dzień dobry
kiedy zauważę siwy włos na skroni przyjaciela
i w zadumie stwierdzę, że zmężniał chłopak

A na utulenie ona:

RR



Gdy tylko ją poznałam, wiedziałam, że zostanie na dłużej.
Przybyła w czasach trudnych, zawiłych.
Wpasowała się i trwa.
Dzięki, Ramona Rey :)




wyeksponowana do granic możliwości

skażona ich lepiącymi się myślami

nic dziwnego, że czuje się naga

ubrana w przezroczysty beż

nie myśli o niczym

czysta karta



a gdy w domu usiądzie

okryta kocem

wśród czterech ścian i kota

poczuje błogi spokój

namaluje siebie sprzed lat

i uśmiechnie się na widok twarzy

którą tak bardzo stara się pokochać

czwartek, 7 marca 2013

Gejsza



Tysiące myśli dziś...


łagodnie
przybijasz do brzegu mojej świadomości
rozchylasz ją i pieścisz
zauważam cię
lub to co się ze mną dzieje
drżę nie składam myśli
pragnę być blisko

współczesna gejsza
dla ciebie zrobi wszystko

delikatnie
przytulam wizję rozkoszy
nie ucieknie
a ty?

środa, 6 marca 2013

Dla Eli

Miało być dziś pusto. Wydarzenia jednak nabrały tempa i Ela poprosiła mnie o wiersz. Nie wiem czy wyzwoli upragnione łzy, ale próbowałam ;)

Napęczniały mi włosy od smutku 

rozdwoiły się końcówki przez nadmiar trosk

nie wywieszę prania – zadrży mi powieka

chcę iść spać – czerwona lampka – nie wypada o tej porze

zakładam kapcie przeznaczenia

wyjdę za niego

poświęcę swą niezależność i pomaluję paznokcie

na czarno – nigdy

Sodoma i Gomora mnie nęci

nie ciepło ogniska domowego

przynajmniej o czerwone zasłony poproszę

wyje mi red alert na białe suknie

łuszczy się skóra  z niewyżycia

stereotypy zwalają mnie z nóg, uklękłam

wolność jest płodna, ma nieograniczone horyzonty

a ja mam się zamknąć w pudełko od zapałek

we dwoje na wieki wieków

leżę krzyżem, obiad poczeka

no i co za świństwo w pakiecie z pudełkiem?

miłość – ciasnota i ograniczenie

siliła się na autentyczność, aż wyszła bokiem

rozgryzłam ją – ma termin przydatności

komu przykro?

temu, który wie?

czy temu, który się dowie?

 

Dzięki uprzejmości Rafała:



Spełnienie na dobry sen

Zasypiam na smutno ostatnio, sen przynosi... brak marzeń sennych, ale za to jestem w stanie przetrwać kolejny dzień bez zapałek przytrzymujących powieki.
Zatem na dobranoc nic wesołego dziś nie mam.
Może mam, ale nie czuję tego, więc oficjalnie nie ma ;)

wytworzyć nastrój
wypowiedzieć siebie
do końca
chcę
by nie był zawiedziony
by skonał pod ciężarem
słów
tysiącem milionem
zrobię co trzeba
złamię konwenanse
wytryśnie
harmonia gestów
a gdy zrobi się cicho
wyśpiewam swą miłość
wycisnę ją
zmuszę by falowała
urzekająco się spełniła
zatańczę naga
bez tajemnic
bez żalów

łza spłynie tylko jedna
kryształowa
przypomni mi
że jego już nie ma



Dobranoc :*

wtorek, 5 marca 2013

Skarby

A dziś znów drimeruję i wspominam. Dobrze wspominam, a jeszcze lepiej drimeruję ;)
Pozdrawiam wszystkich Marzycieli!


od ciebie były słowa
które schowałam w szkatułce
znaczek z harcerstwa
sznurek od indiańskich spodni
kolekcja muszelek, kamyki z Dunajca
liść przydrożnego klonu i gałązka
którą zasłużyłam sobie dostać
po uchu

przykleiłam papierek po cukierku
na szczęście
nasze szczęście, szczęśliwe i krótkie
wspominam
fragment wiersza
bilet
i listewkę spod biurka
wszystko moje, na pamiątkę
pamiętam
zostało

ususzony kwiat
twoje imię wypisane błękitnym lakierem
na kartce z brokatem
lśni się koślawe moje pismo
a ta pocztówka bez adresu do dziś się uśmiecha
z zeszytu

i nie powiesz mi, że gorzko było
za mało tkliwie
każdy dzień miał barwę twoich odważnych oczu
kartki z kalendarza pamiętają łzy rozstania
w kołobrulionach zapisanych po brzegi
uśpiona jest historia mego świata

teraz, gdy elektronicznie smakuje życie
dusze wrażliwe nie mają swego miejsca
wkładając stare skarby do bezpiecznej szkatułki
staroświecko pozdrawiam cię znad świecy

Apeiron

Czyż nie wszystko ma swój kres?
Nasze złudzenia?
Niekiedy przekształcają się w substytuty i trwają, aż nie wykryjemy ich niedoskonałości.
Zmęczeni odkrywamy swoją słabość.

Wiszę na ścianie
ukrzyżowana
nie ma znaczenia godzina
każda jest policzona
znam ją
zegar wisi prostopadle
minęła piąta
zaraz wróci
zdejmie mnie
żebym dopełniła
swój codzienny krzyż


I czekamy.
Nie wiedząc nawet na co.
Nie umiemy nazwać swoich pragnień.
Chcemy zmian, ale nie wiemy, w którym kierunku...
Wciąż zawiedzeni, zbieramy w sobie odwagę do powstania.

Nie wyczekuj go
może wcale go nie ma
ten moment istnieje tylko w twojej głowie
ustawiłeś alarm
stoisz na baczność
wszędzie podejrzliwość
znaki zapytania
gonitwa za zwiędłymi myślami
przechodzi w rozdrażnienie
i marazm
brak woli walki
i znudzenie
myśl o przegranej
o końcu
bo przecież musi przyjść
 
lecz wywołany przyjdzie nie w porę

Where is the missing piece???