wtorek, 3 maja 2016

Nie bez zamierzenia

Zamierzenia rozliczne, coś jest, coś czuwa, zmieniona konfiguracja atomów buduje mi dom.
Z mnóstwem światła.
I z kotami.
Dzień dobry!


Przerażone zwierzę w klatce ciała
zagląda w oczy ufności
przenika ją
słowami jak modlitwą
leczy swe kodowane przez lata
systemy wierzeń
i uśmiecha się

postawione na baczność kolce 
opuszczają się z każdym ciepłym słowem
miłość je głaszcze
miłość je oswaja
uspokojone jaśnieją światła

tak po prostu
z rozwoju wypadków
więc nie bez przyczyny
i nie bez zamierzenia
budzi się anioł

https://www.youtube.com/watch?v=tMBfTHlNJrM


niedziela, 1 czerwca 2014

Powracam ramię w ramię z tęsknotą

Pierwsze podejście po kilku miesiącach. Czy skłoniła mnie do tego pomarańczowa marmolada czy litewski kwas chlebowy - nie wiem, ale rozumienie moich potrzeb nigdy nie było moją mocną stroną.

Myślę o tym, że mało mi w życiu potrzeba
trochę wody i zboża
zdrowia
kilku osób w kontakcie
paru słów do zachowania w pamięci
miejsc i ludzi, za którymi by tęsknić

i nie wiem czy w tej tęsknocie zamknąć się
pielęgnować ją, głaskać
odkurzać cenne w głowie obrazy
czy pozwolić marzeniom się ziścić

Kocham moją samotność
moje zamyślenia, których nie ujrzy nikt
przeciwstawiając jej zniknięcie w tłumie
sporadycznie, na dni kilka, tygodni
uwielbiam gubić się w nim,
zimną szklanką chłodzić rozpalone czoło
malować przyszłość na płótnie z odzysku
przemierzać szlaki pełne duchów 

Czy tęsknota znika zostawiając spokój
czy uciszana powraca z megafonem
motywuje mnie czy spowalnia ostatecznie
zagłuszę ją czy wzniesie mnie na wyżyny smutku

Nie istnieje tylko jedna rzeczywistość
jedna postać, która jest mną
jedno moje miejsce, w którym chcę pozostać

Skazana na tęsknotę
zaprzyjaźniam się z nią
godzę się z jej rolą w moim życiu
pełna pokory odczuwam ulgę
bo oswojona już nie boli


czwartek, 2 stycznia 2014

Coraz bliżej siebie

Zagrała mi na nerwach czekolada, jej wszechogarniająca siła przyciągania.
Nie będę miła, nie będę cicha, nie będę miała nic do powiedzenia.
Ale pójdę spać, bo jutro muszę być lepsza, mniej narowista, bardziej przyziemna.


Tej nocy biegnę
na deszczu dojrzewam do wyroku
nie można * znać się * na wszystkim
tylko na jednym - też okrutna zuchwałość
wydobyta głębia próżności

A gdyby tak poznać sens życia
siłę ludzkiej małości
miernotę srebra i złota
radość ciszy i wolności
wolności w samotności
dostojną mądrość cienia

Znaleźć ukojenie w cierpieniu
znając jego cel
odkupienie
cierpliwość i nadzieja
że jest się bliżej siebie
i czystej miłości 


Coldplay - See U Soon





niedziela, 22 grudnia 2013

seria pytań bez odpowiedzi

Dwa dni do Wigilii, można jeszcze być w ciszy, jeszcze się zapatrzeć w siebie, spokojnie przełykać każdy łyk życiodajnej wody, zamyślić się nie tłumacząc nikomu po co. 
I cieszyć się, że da się umknąć sztuczności świątecznej miłości.
Pozdrawiam tych, którzy kochają prawdziwie i nie chodzą od dwóch tygodni znerwicowani "magią świąt".
Wyzwolona od świątecznej gorączki, spokojna Mo vel Gizelle :)
Peace<3


Możemy się zamknąć w sobie
przecież m o ż e m y
bo gdy staniemy się otwartą bramą
czy nie zniknie możliwość bycia w odosobnieniu?
a na odwrót?

i co jest gorsze:
być samotnym pośród tłumu
czy kochać będąc w oddali
pielęgnując swoje sam na sam
marzyć o wielkiej rodzinie
nie dając jej szansy powstać?

Zapadam na odizolowanie
zazwyczaj z bezsilności
wyrzucam się z licznych zgromadzeń
wolna od uśmiechu
od miłych słów w zanadrzu
z błyskiem w oku
pieszczę wzrokiem ścianę

po tygodniu wychodzę z siebie
mam już ochotę na wymuszone komplementy
czuję w nich smak nadziei
i choć nadal nie wiem
czy wolę ludzi czy siebie
wciąż nie umiem
jednoznacznie
określić
tęsknoty

ale wdzięczna dziękuję aniołom
za wyrozumiałość 

Dziś jest dzień samotności, odpoczynku od wyostrzonej czujności. Najlepiej.



sobota, 14 grudnia 2013

Wołanie o zdystansowanie

zapomniałam którędy się wierzy
niepewność okleja drogi
mroczną fototapetą 
z pytaniem
czy jesteś tylko trzema sekundami
gościem, który sam sobie parzy herbatę?

a dla ciebie
czy twoja obecność ma inny kształt?

podklejam skrzydła
na cóż mi drogi?
nie jestem zbudowana z odcinków
z początków i końców
ciągnę się już tak i ciągnę od wieków
zaliczam zmiany pór roku
nieskończona

i jeszcze porwę się na wylot o brzasku
wytrzymam napór wątpliwości
może na kolanach
wołanie o zdystansowanie
myśl - nie przestawaj
spróchniałe prawdy to nie wiara
i nie miłość
słowa słowa słowa

gdzieś pośród patosu
zawisły przywołane czyny
gotowe się uczynić
zaczaiła się odwaga
składa swój lęk na pół
myśli
mówi
czuje
dam radę.

Nic nie jest tym czym się wydaje być. Ale wszystko ma swój cel.


środa, 2 października 2013

Koło w koło

Kaloryfer szumi, ładne to szumienie w sumie, takie uspokajające, dające poczucie bezpieczeństwa w pustym mieszkaniu.

Czy mógłbyś sprawić, byśmy nie minęli się
gdy znów postawią nas na tej drodze?

Jakby to było
oko w oko z tobą oślepnąć
wyrzucić przeznaczenie na pobocze
nagle pojawić się w innym miejscu
ramię w ramię
w ostatniej chwili buty zdjąć
odwrócić drogowskaz
pomylić godziny
pod prąd odważnie pobiec
tupnąć nogą, gdy złoto w nas przestanie lśnić
nie spowszechniać preferencji
nie zadowalać się pospolitym kamieniem?
Jesteśmy przecież, żeby rozkwitać przy gwiazdach
pilnować tego, co w nas najjaśniejsze!

Czas - zabójca i jego hulajnoga.
Człowiek na głuchym gramofonie 
kręci się - koło, w koło koło.
Wyścig trwa.
Wciąż ten sam uparty krąg.

Spraw, byśmy w kółko nie mijali się...


Dziś Kurt Nilsen gra u mnie swoje przeboje country :), a zaraz za nim Dawid zachwyca swoim głosem i wrażliwością.




 

poniedziałek, 30 września 2013

Spowiedź w rytmie Toto

Siedzę i wzdycham po długim dniu, że jakoś tak ciemno już, a żarówki przepaliły się dwie.
Nic to, zespołem tegorocznej jesieni mianuję Toto. Nie do znudzenia, nie do skategoryzowania te werble w moim ciele, gdy ich słucham :)

Nieustannie zbliżam się do dnia wielkiej filtracji
jestem gotowa unieść ciężar zdarzeń, słów i myśli

          zaliczony szczebel wysokiej drabiny

ocknęłam się  w chaosie - poczułam, że muszę odejść
wygiąć się w nienaturalne kształty, które były niegdyś mną
że muszę z powrotem przybrać swoją postać
bo, choć przykro mi, byłam oszustką

         szczebel za szczeblem w odległy świat

nocami przekraczałam granice, by odnaleźć siebie
musiałam zaznać wszystkiego i przekonać się, że jest niczym
niczym i nikim, kto wart byłby wieczności

         zaliczam szczeble do blasku słońca

dzień dobry, to ja
wyszłam z piwnicy, w której jest wygodne dno
przyznaję się do winy i wyciągam rękę na zgodę
dobrze jest znów zobaczyć twarze ludzi przepełnionych miłością
usłyszeć prawdę w słowach, które przez lata były kłamstwem

biorę głęboki oddech
wyznałam wszystkie grzechy
powróciła biała kartka nowych szans

Tototototototo