tu się ukryłam
na tej stronie
zgubiłam się
odrealniona
liżę rany
i płaczę
bo muszę sobie wybaczyć
...
żeby umieć wybaczyć wam
niedziela, 21 lipca 2013
niedziela, 23 czerwca 2013
Nowy czas start
Nakręcam nowy zegar, już pierwsze sekundy dyktują inny, przyjazny rytm.
Oddałam dużo rzeczy, oddałam dużo siebie, ale wszystko ma swój cel.
Panta rhei ;) dobrze, że na kierunek mam wpływ.
Oddałam dużo rzeczy, oddałam dużo siebie, ale wszystko ma swój cel.
Panta rhei ;) dobrze, że na kierunek mam wpływ.
Tulę przeszłość w drżących ramionach
w tym czasie zaklętym przeze mnie samą
boli każde uderzenie serca
nie wolno mi słuchać odbicia w lustrze
to nie prawda mnie wyzwoli
i nie zapomnienie jest ratunkiem
Kolejny raz nakazuję sobie wybaczyć
znów zaczynam budować dom
organizuję sobie okoliczny świat
rezygnuję z nocy pełnych rozczarowań
pytań o szczerość moich starań
gdy przyjaźń opiera się na udowadnianiu
to nie moje miejsce
Chciałam być częścią intensywnych przeżyć
myślałam że to mnie ocali
wybaczam sobie i ten błąd
nakręcam nowy zegar
czas start
niedziela, 16 czerwca 2013
Apel
Rzucam w ciebie pomarańczowymi kulami
kiedy zrozumiesz, że ja tu zapalam się i gasnę?
to idiotyczne
czekać na jedno słowo
podpierać się na krawędzi dnia
nadzieją
Jeszcze wymilczę cię
wypatrzę i oczaruję
pozwolę być brudną częścią mojego człowieczeństwa
bo czuję się ułożona i mdła
zagalopowana
myślę szybciej niż zdołam wypowiedzieć
mówię szybciej niż zdołam zapisać
ale wiem, że jestem gotowa!
Nie rób tej dziwnej miny
zaszczyć mnie uśmiechem
wyartykułuj moje oderwanie się od dna
utwórz drogowskaz wznoszenia się wyżej
i daj już spokój z blaskiem
to dobre dla schematu
a przecież żadne z nas się tam nie wciśnie
Ile kul jeszcze musi cię trafić
żebyś się odezwał?
Coś jest z tą piosenką. Chodzi za mną :)
kiedy zrozumiesz, że ja tu zapalam się i gasnę?
to idiotyczne
czekać na jedno słowo
podpierać się na krawędzi dnia
nadzieją
Jeszcze wymilczę cię
wypatrzę i oczaruję
pozwolę być brudną częścią mojego człowieczeństwa
bo czuję się ułożona i mdła
zagalopowana
myślę szybciej niż zdołam wypowiedzieć
mówię szybciej niż zdołam zapisać
ale wiem, że jestem gotowa!
Nie rób tej dziwnej miny
zaszczyć mnie uśmiechem
wyartykułuj moje oderwanie się od dna
utwórz drogowskaz wznoszenia się wyżej
i daj już spokój z blaskiem
to dobre dla schematu
a przecież żadne z nas się tam nie wciśnie
Ile kul jeszcze musi cię trafić
żebyś się odezwał?
Coś jest z tą piosenką. Chodzi za mną :)
poniedziałek, 27 maja 2013
teraz - jutro
Chwila zwątpienia - mózgggg się buntuje.
teraz - jutro
Lgnę do ludzi, dźwięków, barw, odcieni
gwar unosi mój ciężar
ja, moje, mnie - teraz to jest ważne
liczy się tylko moment
znaczenie ma chwila, nie wieczność
jutro napiszę odwrotnie
zaprzeczę tym słowom
dziś jednak zaliczam tąpnięcie nastroju
wszechświat zagląda w moje okna
czy we mnie szuka poklasku?
ma obojętny stosunek do ziemskiej materii
tak myślę teraz
jutro znów zmienię zdanie
przyszłam z bardzo nieścisłymi myślami
rozlałam dzban słów i spojrzeń
chodź, zakryję ból twym ramieniem
jesteś człowiekiem, wystarczy
twoje ciepło mnie uspokoi
pięć godzin później
jest już jutro
wszystko to, co wczorajsze
w martwym punkcie zawisło
myślę, że jest lepiej
teraz - jutro
Lgnę do ludzi, dźwięków, barw, odcieni
gwar unosi mój ciężar
ja, moje, mnie - teraz to jest ważne
liczy się tylko moment
znaczenie ma chwila, nie wieczność
jutro napiszę odwrotnie
zaprzeczę tym słowom
dziś jednak zaliczam tąpnięcie nastroju
wszechświat zagląda w moje okna
czy we mnie szuka poklasku?
ma obojętny stosunek do ziemskiej materii
tak myślę teraz
jutro znów zmienię zdanie
przyszłam z bardzo nieścisłymi myślami
rozlałam dzban słów i spojrzeń
chodź, zakryję ból twym ramieniem
jesteś człowiekiem, wystarczy
twoje ciepło mnie uspokoi
pięć godzin później
jest już jutro
wszystko to, co wczorajsze
w martwym punkcie zawisło
myślę, że jest lepiej
niedziela, 26 maja 2013
o Mamie :)
Mama
nigdy się nie bała
wielki dom, a ona taka młoda
nas pięcioro u jej spódnicy
nas pięcioro u jej spódnicy
błyszczące okna i magia
dookoła
ciepło
i puszyście było
bezpieczne
pomijanie grawitacji
beztroskie
spełnianie marzeń
i jej oczy dotąd niezmienne
trochę nieobecne
zdawać by się mogło, że
jesteśmy daleko
a
siedzę przy niej blisko
ona mówi
po raz dziesiąty słyszę
zamyślona
uśmiecham się
do
głosu w słuchawce telefonu
tak
codziennie
głaszczę ją po wykrzywionej
lekko dłoni
uleciał moment zamiany ról
miłość pozostała silniejsza
I piosenka, przy której lubimy pląsać - Mamutek i ja ;)
Uwielbiam zapach konwalii
Brakuje mi powodów do zadziwienia
kilku spotkań przed głębokim spojrzeniem
ciszy, która wymyka się spod kontroli
starania.
Wymarzyłam sobie chatę drewnianą
obok pastwisko dla długich rozmyślań
hamak tam jest i zachody słońca
beztroska.
Skulona od dawna postać zrobiła krok
pod prąd.
Strach zniknął pod stopami.
Gdzieś na pustkowiu mojej głowy
porzuciłam poszarpaną flagę
na niej rany cierniowe
od miłości.
Stanęłam w głębi światła
mrok już nie przeraża
przenikam go spokojem
mogę iść.
Szukam tej chaty
dla zwyczajności potrzebuję ostoi
domu.
I marzę, że połączy nas zapach leśnych konwalii.
kilku spotkań przed głębokim spojrzeniem
ciszy, która wymyka się spod kontroli
starania.
Wymarzyłam sobie chatę drewnianą
obok pastwisko dla długich rozmyślań
hamak tam jest i zachody słońca
beztroska.
Skulona od dawna postać zrobiła krok
pod prąd.
Strach zniknął pod stopami.
Gdzieś na pustkowiu mojej głowy
porzuciłam poszarpaną flagę
na niej rany cierniowe
od miłości.
Stanęłam w głębi światła
mrok już nie przeraża
przenikam go spokojem
mogę iść.
Szukam tej chaty
dla zwyczajności potrzebuję ostoi
domu.
I marzę, że połączy nas zapach leśnych konwalii.
niedziela, 12 maja 2013
wspomnienia
bezsilność vs zgryzota vs wątła nadzieja. Three pieces. I will hold on.
wspomnienia - raz
złamany ząb czasu
jak się odnaleźć w wieczności?
jaki kolor ma moja przystań?
pakuję do torby pocałunki przechodniów
będzie czym się ogrzać pod warstwą ciężkiej ziemi
wspomnienia - dwa
biczuj się człowieku za grzechy
swoje i bliźniego
nie wybaczaj - pozostaw w sobie lawinę żalu
gejzery w twoim sercu wyschły
są tu kratery czekające na spadające gwiazdy
nie ma teraźniejszości
nie ma przyszłości
nie ma jej.
wspomnienia - trzy
bo do trzech razy sztuka
i czy naprawdę nie ma więcej szans?
gwałtowne decyzje i sponiewierane idee
wspomnienia na koniec - jedno po drugim
wspomnienia - raz
złamany ząb czasu
jak się odnaleźć w wieczności?
jaki kolor ma moja przystań?
pakuję do torby pocałunki przechodniów
będzie czym się ogrzać pod warstwą ciężkiej ziemi
wspomnienia - dwa
biczuj się człowieku za grzechy
swoje i bliźniego
nie wybaczaj - pozostaw w sobie lawinę żalu
gejzery w twoim sercu wyschły
są tu kratery czekające na spadające gwiazdy
nie ma teraźniejszości
nie ma przyszłości
nie ma jej.
wspomnienia - trzy
bo do trzech razy sztuka
i czy naprawdę nie ma więcej szans?
gwałtowne decyzje i sponiewierane idee
wspomnienia na koniec - jedno po drugim
Subskrybuj:
Posty (Atom)